zaktualizowano 19 maja 2026 3 min czytania

Koledzy, którzy nie robią commitów

Jak rozpoznać developera, który trzyma cały projekt w folderze „final_v2_REALLY_FINAL” i dlaczego git log wygląda jak pustynia po apokalipsie.

Avatar: uid zero

uid zero

IT · SysOps · Helpdesk

Stand-up, 9:02

Prowadzący daily pyta:

„Co u Ciebie wczoraj?”

Programista z zespołu patrzy w sufit jak na egzaminie z filozofii:

„Ogólnie poszło dobrze. Refaktor. Trochę testów. Jeszcze nie pushowałem, bo chcę to dopracować.”

Pushował. W sensie — nie. Od wtorku. Od zeszłego wtorku.

Na czacie firmowym wisi wiadomość sprzed trzech dni:

„Zaraz wrzucę, tylko jeszcze formatowanie”

Formatowanie trwa dłużej niż remont autostrady A2.

Archeologia bez commitów

W każdym zespole jest taki człowiek. Znasz go po objawach:

  • Folder na pulpicie: projekt_final, projekt_final_v2, projekt_final_v2_NAPRAWDE_OSTATECZNY
  • Na daily mówi „prawie gotowe” jak mantra
  • Przy merge requestcie: 47 plików, 12 000 linii, zero opisu
  • Jak zapytasz o branch: „A ja pracuję lokalnie, żeby nie psuć wam repo”

Dzięki. Nie psujesz repo. Izolujesz je w swoim laptopie jak skarb w bunkrze.

„Jutro zrobię commit”

Piątek, 16:58.

— „Wrzucisz dzisiaj ten fix do produkcji?”
— „Jasne, wieczorem siądę spokojnie.”

Weekend.

Poniedziałek, 9:00.

— „I jak z tym fixem?”
— „A, nie zdążyłem. Ale mam już wszystko u siebie. Jak coś — podeślę zipa.”

Zipa.

W 2026.

Człowiek wysłałby go gołębiem pocztowym, gdyby poczta nie blokowała załączników większych niż CV juniora.

Merge request z piekła rodem

W końcu ktoś klika „Create pull request”.

Tytuł: fix

Opis: (pusty)

Zmiany obejmują:

  • refaktor całego modułu płatności
  • nowy sidebar
  • trzy pliki konfiguracyjne
  • przypadkowy console.log("tu jestem") w 14 miejscach
  • zakomentowany kod z TODO z 2019
  • i jedną linijkę, o którą prosiłeś: zmiana koloru przycisku

Reviewer patrzy na diff jak na serial — nie wiadomo, kiedy skończyć.

Komentarz po godzinie:

„Proszę podzielić na mniejsze MR-y.”

Odpowiedź:

„Nie da się, bo to jedna spójna całość.”

Spójna całość jak rosół po tygodniu w lodówce — technicznie jedna rzecz, ale nikt nie chce tego dotykać.

Teoria wielkiego braku commitów

Na retro wymyślono klasyfikację:

TypZachowaniePoziom zagrożenia
Kolekcjoner WIP200 niezacommitowanych plików, „jeszcze nie gotowe”Średni
Filozof Git-a„Commit to za wcześnie, muszę poczuć kod”Wysoki
Zombie branchfeature/lokalne-zmiany żyje od 8 miesięcyKrytyczny
Wróżka zipówwysyła archiwum zamiast pushaApokalipsa

Combo wszystkich typów naraz to osiągnięcie platynowe.

Co robi reszta zespołu

Reszta zespołu:

git pull
# Already up to date.

Ten jeden programista:

# ...cisza...
# ...dźwięk myszy...
# Ctrl+S x 400

Na czacie:

„Masz konflikt z mainem.”

Odpowiedź:

„U mnie działa.”

U Ciebie. Na Twoim komputerze. W Twojej rzeczywistości równoległej.

Happy end? Nie bardzo

Po eskalacji tech lead każe: commit co 2 godziny albo przynosisz laptop na biurko.

Pojawiają się commity:

wip

Następny:

wip2

Trzeci:

asdfgh

Git log wygląda jak lista zakupów człowieka po trzech nocnych zmianach.

Ale przynajmniej coś jest w repo.

Na retro ustalacie zasadę: małe commity, sensowne opisy, code review przed mergem.

Kolejnego dnia na daily:

„Wczoraj dużo kodowałem. Jeszcze nie pushowałem.”

I koło się zamyka jak while(true) bez break.


Jeśli rozpoznajesz ten schemat — nie jesteś sam.
Jeśli to Ty — zrób commit. Teraz. Naprawdę. Zanim ktoś znowu dostanie zipa z hasłem w osobnej wiadomości.