zaktualizowano 21 maja 2026 2 min czytania

Nocny alarm z magazynu — komputer martwy

90% pracy w IT to zdalne ustalenie, czy urządzenie jest podłączone do prądu.

Avatar: uid zero

uid zero

IT · SysOps · Helpdesk

3:04 w nocy

Dzwoni magazyn.

A jak magazyn dzwoni o trzeciej nad ranem, dyżurny już mentalnie szykuje się na pożar serwerowni, ransomware albo eksplozję UPS-a.

Odbiór.

Po drugiej stronie spanikowany głos:

„KOMPUTER NIE DZIAŁA.”
„CAŁKIEM ZDECHŁ.”
„NIC SIĘ NIE WŁĄCZA.”
„NIE MOŻEMY ODPRAWIAĆ TIRÓW.”
„WSZYSTKO STOI.”

W głowie od razu leci checklista:

  • zasilacz?
  • płyta główna?
  • padł UPS?
  • breaker?
  • może switch?
  • może pół hali bez prądu?

Pytania po kolei:

— „Kompletnie martwy?”
— „Tak.”
— „Zero reakcji?”
— „Tak.”
— „Nawet dioda się nie świeci?”
— „NIC.”

Dyżurny prosi:

— „Dobra… sprawdź jeszcze listwę zasilającą.”

Cisza.

Słychać szuranie kartonów i ciche przeklinanie.

I nagle:

„Eeeeee…”

Klik.

WEEEEEE.
Start wentylatorów.
Monitor się odpala.
System wstaje.
Komputer „cudownie” wraca do życia.

Listwa była wyłączona.

Listwa. Tyle.

Ktoś obudził dyżur o trzeciej nad ranem, bo ktoś inny zgasił listwę zasilającą.

Po uruchomieniu komputera padło tylko:

„No dobra, już działa.”

Bez „przepraszam”.
Bez „faktycznie mój błąd”.
Bez refleksji, że może przed telefonem alarmowym do IT warto sprawdzić, czy urządzenie jest podłączone do prądu.

Jakby to była całkowicie normalna sytuacja.

Moralna?

90% pracy w IT to nie cyberbezpieczeństwo.
Nie AI.
Nie serwery.
Nie cloud.

To zdalne ustalenie, czy urządzenie jest podłączone do prądu.

Dlatego każdy informatyk po kilku latach brzmi jak sfrustrowany mechanik po trzech rozwodach.

Bo prędzej czy później każdy odbierze telefon w środku nocy tylko po to, żeby odkryć, że problemem była wyłączona listwa.