zaktualizowano 20 kwietnia 2026 3 min czytania
Okładka artykułu: Proszę nie używać języka technicznego

Proszę nie używać języka technicznego

Czyli szkolenie z systemu firmowego, podczas którego słowo folder okazało się zbyt specjalistyczne.

Avatar: uid one

uid one

IT · SysOps · Helpdesk

Szkolenie dla biznesu

Kilka miesięcy temu dostałem zadanie wdrożenia nowej kierowniczki w działanie naszego firmowego systemu.

Tego systemu.

Tego, na którym:

  • działa pół firmy,
  • wiszą zamówienia,
  • raporty,
  • dokumenty,
  • komunikacja,
  • i psychiczne zdrowie działu IT.

System rozwijaliśmy latami.

A ja, jak każdy programista z syndromem to moje dziecko, lubię o nim opowiadać.

Wiecie:

  • dlaczego coś działa,
  • jak rozwiązaliśmy problem,
  • gdzie obeszliśmy ograniczenia,
  • i które miejsce w kodzie trzyma się wyłącznie na modlitwie i stack overflow z 2017.

Ale już na początku usłyszałem:

Proszę tylko nie używać języka technicznego.

I wtedy jeszcze naiwnie myślałem, że chodzi o:

  • API,
  • backend,
  • synchronizację danych,
  • architekturę mikroserwisów,
  • albo inne słowa, którymi straszy się juniorów.

Och, jak bardzo się myliłem.

Level 1: człowiek tłumaczy człowiekowi

Usiedliśmy.

Zacząłem spokojnie:

Program zapisuje dane do wspólnego miejsca, dzięki czemu każdy dział widzi aktualne informacje…

Przerwała mi po trzech sekundach.

Proszę nie używać języka technicznego.

Okej.

Reset.

Drugie podejście:

Każdy pracownik ma dostęp do tych samych dokumentów…

Nie rozumiem tych informatycznych określeń.

W tym momencie mój mózg zaczął się pocić.

Ale dobra.

Jeszcze prościej.

System przechowuje informacje o klientach…

Proszę mówić normalnie.

Normalnie.

NORMALNIE.

Siedzę w biurze IT i właśnie dostałem feedback, że słowo informacje brzmi zbyt technicznie.

Wojna z językiem polskim

Po kilku minutach zacząłem się zastanawiać, gdzie właściwie przebiega granica między:

  • językiem technicznym,
  • a podstawowym słownictwem człowieka żyjącego po 1998 roku.

Bo ciężko opowiadać o komputerach bez słów typu:

  • plik,
  • folder,
  • login,
  • hasło,
  • Wi-Fi,
  • baza danych,
  • sieć,
  • pulpit.

To trochę jak próba tłumaczenia działania samochodu bez używania słów:

  • silnik,
  • kierownica,
  • hamulec.

Albo piekarnika bez słowa:

piec.

Człowiek kontra słowo folder

Im bardziej upraszczałem, tym bardziej sytuacja przypominała negocjacje z kosmitą, który pierwszy raz zobaczył komputer.

Każde zdanie kończyło się klasykiem:

Nie rozumiem tych informatycznych określeń.

W pewnym momencie złapałem się na tym, że próbuję opisać folder jako:

takie miejsce, gdzie są rzeczy

I wtedy zrozumiałem, że przegrałem.

Eskalacja do wyższej jednostki supportu

Po kilkunastu minutach powiedziałem:

Dobra. Przyślę kolegę.

Kolega z IT przyszedł chwilę później.

Ja siedziałem kilka biurek dalej i słuchałem tego szkolenia jak podcastu true crime.

Instrukcja wyglądała mniej więcej tak:

— Tu pani kliknie.
— Potem tutaj. — A później tutaj. — I wtedy pokaże się to.

Zero pytań:

  • dlaczego,
  • po co,
  • co się właściwie dzieje.

Tylko:

klik tutaj, aż firma zacznie działać.

W pewnym momencie kolega chciał powiedzieć:

na pulpicie

…ale chyba przypomniał sobie moje PTSD.

Więc szybko poprawił:

Na tej głównej stronie.

Sukces szkoleniowy roku

I najlepsze jest to, że szkolenie zakończyło się pełnym sukcesem.

Nowa kierowniczka była zachwycona.

No widzi pan. W końcu ktoś mi to normalnie wyjaśnił.

Normalnie.

Czyli:

  • bez zrozumienia,
  • bez kontekstu,
  • bez pojęć,
  • bez mechanizmu działania.

Jak instrukcja obsługi tostera.

Klikologia stosowana

I wtedy pierwszy raz naprawdę dotarło do mnie coś bardzo ważnego.

Dla części ludzi komputer:

  • nie jest narzędziem,
  • nie jest systemem,
  • nie jest technologią.

To po prostu magiczna szafka z przyciskami.

Klikasz. Działa.

Nie działa? Dzwonisz do IT.

Nie ma potrzeby rozumienia czegokolwiek pomiędzy.

I szczerze?

Mam czasem wrażenie, że połowa współczesnych korporacji działa wyłącznie dzięki ludziom, którzy wiedzą:

  • gdzie kliknąć,
  • czego nie dotykać,
  • i że jak wyskoczy okienko, to trzeba szybko zadzwonić po informatyka.

Reszta to już tylko mitologia technologiczna.