Firma została sparaliżowana przez ładowarkę do telefonu
Czyli historia o tym, jak jedna ładowarka odcięła od sieci cały sektor oklejania i uruchomiła alarm większy niż awaria ERP-a.
uid two
IT · SysOps · Helpdesk
Infrastruktura krytyczna
Na magazynie mieliśmy wydzielony sektor do oklejania produktów.
Kilka stanowisk. Komputery. Drukarki. Switche. Kable poprowadzone według starożytnej sztuki:
działa? to nie dotykaj.
Czyli klasyczna firmowa infrastruktura.
Taka, której nikt już do końca nie rozumie, ale wszyscy się boją ją ruszyć, bo istnieje ryzyko, że nagle przestanie działać wszystko od drukarek po księgowość.
Alarm wyższy niż pożar serwerowni
Któregoś dnia telefon z magazynu.
Ale taki TELEFON.
Nie zwykłe:
hej, coś nie działa.
Tylko ten ton głosu, jakby:
- wybuchł serwer,
- ktoś odciął internet,
- albo magazyn właśnie został zaatakowany cybernetycznie przez Rosję.
Krzyk do słuchawki:
NIE DZIAŁA INTERNET.
Na wszystkich stanowiskach do oklejania.
WSZYSTKICH.
I wtedy w IT automatycznie uruchamia się tryb:
oho, jebło coś dużego.
Diagnostyka katastrofy narodowej
Zaczynamy sprawdzać:
- router,
- DHCP,
- switche,
- połączenia,
- kable,
- sieć,
- pinga,
- wszystko.
Każdy już mentalnie gotowy na:
- awarię sprzętu,
- przepięcie,
- uszkodzenie switcha,
- albo jakieś paranormalne zjawisko klasy:
u mnie działa.
W międzyczasie sektor oklejania wpada w lekką panikę.
Bo bez internetu:
- nie działa system,
- nie działa drukowanie etykiet,
- nie działa oklejanie,
- nie działa życie.
Atmosfera jak podczas blackoutu w elektrowni atomowej.
Punkt zapalny infrastruktury
Idziemy na magazyn.
Patrzymy.
I nagle widzę coś pięknego.
Pierwszy switch.
Martwy.
Czarny.
Bez jednej diody.
Wyglądał jak moje oczy po trzecim nocnym wdrożeniu.
Pytam:
Dlaczego ten switch nie ma prądu?
I wtedy jedna z dziewczyn mówi zdanie, które powinno zostać wygrawerowane na pomniku działu IT:
Aaa… bo odłączyłam to pudełko, żeby podłączyć ładowarkę do telefonu.
Cisza.
Taka głęboka administracyjna cisza.
Ładowarka kontra infrastruktura
I tutaj trzeba zrozumieć skalę sytuacji.
To nie było:
- jedno stanowisko,
- jeden komputer,
- jedna drukarka.
Nie.
Jedna ładowarka do telefonu właśnie wyłączyła cały sektor oklejania produktów.
Kilka stanowisk. Kilka komputerów. Cała część magazynu odpowiedzialna za etykiety właśnie umarła technologicznie.
Cała infrastruktura została pokonana przez:
baterię 14%.
Informatyczna teoria chaosu
Najlepsze jest to, że z perspektywy użytkownika wszystko było logiczne.
Widziała:
- kontakt,
- kabel,
- jakieś pudełko z lampkami.
Pomyślała:
To chyba niepotrzebne.
I cyk.
Cały sektor oklejania właśnie przegrał walkę z Samsungiem na 14%.
Morał działu IT
Po latach pracy nauczyłem się jednej rzeczy.
Największym zagrożeniem dla infrastruktury nie są:
- wirusy,
- ransomware,
- awarie sprzętu,
- cyberataki,
- ani brak backupu.
Największym zagrożeniem jest człowiek, który mówi:
Ja tylko coś odłączyłam na chwilę.
Bo w IT na chwilę potrafi zatrzymać pracę szybciej niż awaria serwerowni.